czwartek, 17 stycznia 2013

Pizzeria Buena prosi o pomoc

PIZZERIA BUENA PROSI O POMOC DLA JULII 


Fundacja Dzieciom "Zdążyć z pomocą" 
KRS 00000379045, 
12068 Stokfisz Julia
Julia przyszła na świat 30.09.2007r. W wieku 16 miesięcy przeszła skomplikowaną , wielogodzinną operację kręgosłupa , gdyż na skutek guza okolicy przykręgosłupowej doszło do złamania kręgów
 Th 10, Th 12. Cierpi na porażenie kończyn dolnych.Jedynie ciężka, systematyczna a przede wszystkim kosztowna rehabilitacja, może sprawić, że Julia stanie w przyszłości na własnych nóżkach. Niestety sprzęt, zabiegi oraz bieżąca terapia przewyższa możliwości finansowe nas - rodziców. Przekazując swój 1% podatku naprawdę nic nie tracisz...
Indywidualne wpłaty prosimy kierować na konto :
Fundacja dzieciom "Zdążyć z pomocą " 
ul.Łomiańska 5, 01-695 Warszawa
Nr.konta : 15 1060 0076 0000 3310 0018 2615
Tytułem :12068 STOKFISZ JULIA - darowizna na pomoc i ochronę zdrowia.

środa, 16 stycznia 2013

Pyzy i pierogi w pizzerii Buena

Oprócz pizzy warto też skonsumować pierogi i pyzy, w cenie 8 złotych za porcję.

W chwili obecnej oferujemy pierogi z truskawkami i mięsem oraz pyzy z mięsem.

Najpopularniejsze pizze w Buenie

Pokusiliśmy się o dokonanie statystyki zamawianych pizz. Wnioski są następujące:
Najczęściej zamawianymi pizzami w Buenie są:
1) Pizza de Corro - z szynką, kurczakiem, boczkiem i samami - głównie mężczyźni,
2) Pizza Capri - typowa z szynka i pieczarkami,
3) Pizza Al Capone - pieczarki, czosnek, szynka, cebula, salami
4) Pizza Texas - salami, pomidor, kurczak, cebula,
5) Pizza Buena - pieczarki, papryka, ananas, kurczak, brzoskwinia, kukurydza, śliwka.

Tuz za nimi plasują się popularne i tanie u nas
Margarita i Funghi, Vegetariana oraz Italiana i Sicilia.

piątek, 4 stycznia 2013

wtorek, 11 grudnia 2012

DOWÓZ PIZZY


W związku z licznymi zgłoszeniami telefonicznymi odnośnie dowozu pizzy Buena informuje, że zasięgiem działania naszego lokalu objęte są dwie strefy:
I. Strefa miasta Kutno, której granicą jest ulica Objazdowa (trasa 92). Osiedle Dybów, koniec ulicy Skłodowskiej i Aquapark.
W strefie tej obowiązują następujące opłaty:
- 1 złoty za każde opakowanie pizzy
- 2 złote – transport
- X – cena pizzy
II. Strefa obowiązująca miejscowości bezpośrednio przylegające do strefy I, a mianowicie: Sieciechów, Malina, Kutnowska Strefa Ekonomiczna, Zawady, Piwki, Woźniaków, Adamowice, Kutno-Azory, Gołębiewek Stary, Gołębiewek Nowy, Gołębiew.
W strefie tej warunkiem dostarczenia pizzy jest zamówienie na sumę minimum 30 złotych lub 2 pizze Margerity duże na sumę 28 złotych.
 W strefie II obowiązują następujące opłaty:
- 1 złoty za każde opakowanie pizzy
- 5 złotych – transport
- XX – cena pizzy
Przykład:
Klient zamawia 2 pizze duże Margerity:
Koszty: 2 zł (opakowania) + 5 (transport)
 + (14 +14) pizze = 35 złotych
UWAGA:
Dla klientów spoza Kutna możemy dowieźć pizzę na warunkach obowiązujących w strefie I do następujących miejsc:
a)Parking przed „Biedronką”(przy trasie 92)
b)Aquapark 

sobota, 8 grudnia 2012

Pizza z dowozem, jak obliczyć...

W związku z licznymi zapytaniami koszty dowozu pizzy o okresie zimowym wynoszą:
2 zł - za dowóz
1 zł - za każde opakowanie pizzy.
Przykład:
Oznacza to, że klient zamawiający pizzę średnią w cenie np. 17 zł., zapłaci za nią z dowozem 20 zł.
Przykład:
Przy zamówieniu pizzy dużej, np. w cenie 21 zł, ostateczna cena pizzy z dowozem wynosi 24 zł.
Dowóz pizzy obejmuje obszar miasta Kutno.
W szczególnych przypadkach dowozimy pizzę w promieniu 2 km poza granice miasta.
W takim przypadku wartość zamówienia musi przekraczać 30 zł, natomiast koszt dowozu wynosi   5 zł.
Przykład: Klient zamawia dwie średnie pizze: "capri" - 17 zł i "hawajską" - 16 zł. Sumaryczne koszty 2 pizz z dowozem wynoszą:
17+16+ 5 +2 = 40 zł.

Uwaga: Wszędzie tam, gdzie można uniknąć zastosowania środka transportu do pizzy (najbliższe okolice Bueny), koszt dowozu nie jest wliczany w cenę pizzy.


czwartek, 22 listopada 2012

Co w jadłospisie

W menu pewne zmiany spowodowane coraz chłodniejszymi, krótszymi dniami

- Kebab ze świeżej karkówki z frytkami i sałatką - 8.00
- Gorąca czekolada ze śmietanką lub mlekiem - 2,00
- Herbata z sokiem imbirowym -2,00

Już niedługo...

- Gorące kiełbaski z frytkami i sałatką
7,00 i 10,00
- Piwo grzane z imbirem, wanilią, goździkami i cynamonem - 0,50 do ceny piwa.

W dalszym ciągu utrzymujemy niskie ceny piwa: 
- kuflowe małe (Kasztelan niepasteryzowany) - 2,80
- kuflowe duże (j.w.)                                   - 4,00
- Harnaś - 3,50
- Książ - 3,50
- Kasztelan - 3,70
- Tatra - 3,70
- Warka (puszka) - 3,80
- Tyskie - 4,20
- Lech - 4,20

W listopadzie nie ma dopłat do soków do piwa

wtorek, 13 listopada 2012

Kolejne dni

Buena powoli zyskuje zwolenników i na odwrót, coraz więcej miłych i sympatycznych gości przekracza próg lokalu. Dotyczy to również tych odbiorców naszych usług, którzy korzystają z dowozu pizzy do domów. 
Okazuje się, że są takie miejsca w Kutnie, na które z trudem reaguje wirtualna mapa czy GPS; są jednak i takie miejsca, do których trafiamy w ciemno - to nasi stali klienci.
Generalnie cieszą nas najbardziej opinie, wygłaszane bezpośrednio "po spożyciu". Gdyby tak je zliczyć, to rzeczywiście mamy powody do zadowolenia, choć na pewno nie do samouwielbienia, bo wiele jest rzeczy do poprawy.
Prawdą jest także to, że spotykamy się od czasu do czasu z drobnymi, na szczęście, aktami nieporozumienia; a to jedna z naszych ulotek tak bardzo wżarła się w szybę auta, że nie można jej odkleić i z tego tytułu przeżyliśmy pranie mózgów, a to znów ktoś centymetrem wymierzył naszą pizzę i okazało się, że nie pasuje do żadnej z blach, na jakich pieczemy, więc nijak nie możemy zrozumieć, skąd się wzięła różnica w centymetrach.
Ale o tej przykrej cząstce naszego biznesu wolimy nie pamiętać, bo może niektórym zależy na tym, abyśmy pamiętali.
W każdym bądź razie życie idzie naprzód i nie ma sensu zatrzymywać nad sprawami, które nie warte są naszej uwagi.

piątek, 9 listopada 2012

Rosół staropolski

Staropolskim językiem opisany, rosół lub bulion, jak kto uważa ma tę właściwość, że stanowi podstawę zup wszelakich, tudzież sosów.
Gospodynie domowe na wiele sposobów rosół przyrządzają, z domowym makaronem najczęściej podając, bo domowy smakuje najwyborniej. I jeszcze jedna ważna rzecz. Rosół podawany być musi, gdy gorący i jako taki wymaga ostrożności, aby tłustym wywarem podniebienia sobie nie przegrzać.
Oto, co na temat rosołu mówi staropolszczyzna:
"Zupa, czyli rosół zwyczajny albo bulijon zwyczajny. 
Zupa ta jest prawie pierwiastkiem wszystkich zup mięsnych i wielu sosów, jak wołowina jest żywiołem rosołu, który z niego powstaje; a lubo ani wielkiej sztuki, ani też wielkiej potrzeba pracy, aby dobry rosół zgotować. 
Weź 6 funtów wołowiny i sporą sztukę kości, nalej siedem kwart wody i gotuj zwolna w garnku polewanym, zbierając łyżką pilnie szumowiny, dosyp soli ile potrzeba, przez co wszelkie nieczystości na wierzch wypłyną; następnie wrzuć seler, marchew, galarepę, kapusty włoskiej, porów i pietruszki, cebuli zaś nie radzę, gdyż gotowana daje smak przykry. Na ostatku dodaj trochę korzeni, to jest: goździków, muszkatułowej gałki, pieprzu i imbieru. 
Największym błędem w kucharstwie jest, dodawać wody do rosołu, na zupę przeznaczonego, gdyż przez to staje się ona słabą i zupełnie niesmaczną. Chceszli, ażeby zupa była mocna, włóż do rosołu starą kurę i gotuj od samego początku, aż do scedzenia; rozumi się, iż uważać należy, aby się zupa nie przydymiła. Każda zupa zyskuje na mocy i przyjemności przez stosowne dodanie różnych gatunków mięsa, jako to: kawałka wątroby cielęcej lub wołowej, kości z mięsa, dokładek które rzeźnicy do mięsa doważają, te dobrze rozbite i potłuczone powiększają znacznie moc zupy. Wynika z tego ten zysk; iż gdy się z garnka przez sitko scedzi rosół i wyjmie mięso, do pozostałych dokładek można przylać wody i na nowo gotować, a będzie zawsze w kuchni w zapasie bulijon."
Niewątpliwie obecność muszkatołowej gałki, goździków i imbiru nie jest bardzo popularna w przeciwieństwie do obecności w dzisiejszych rosołach cebuli, koniecznie przypalonej, co klarowności bulionu sprzyja. 
Należy pamiętać o tym, co staropolski kucharz rzecze, że rosół winniśmy gotować "zwolna", "szumowiny pilnie zbierając".
[wykorzystano: http://www.chefpaul.net/index/2/index.html ].

poniedziałek, 5 listopada 2012

Cesaria Evora - Lua Nha Testemunha

Dzisiejszym gościem Bueny jest Cesaria Evora


Na przykład Templariusze

Dzisiejszy fragment pochodzi z tekstu "Historia i życie codzienne zakonu Templariuszy". Zdaje się, że o zakonie templariuszy przeciętny zjadacz pizzy dowiedział się co nieco z książki Nienackiego "Samochodzik i Templariusze" albo też z filmu Huberta Drapelli o podobnym tytule.
Buena jednak nie o religii, skarbach ukrytych i walkach z Saracenami. Buenę interesuje ta część zakonnego życia, która wiąże się z zaspokajaniem głodu i pragnienia, w tym przypadku - rycerzy zakonnych.
Kolejny powód to fakt, iż Buena zafascynowana jest samowystarczalnością żywieniową obecną w zakonach. To prawda, że onegdaj zakony w zdecydowanie większym stopniu z dobrodziejstwa posiadania ziemi uprawnej i korzystały z danin, nie mniej jednak znane są rozliczne przykłady na to, iż w tych odosobnionych miejscach, jakimi były klasztory rozwijała sie sztuka kulinarna, znana i cenioina po dzień dzisiejszy.  
 (...) "Jadano obficie - klasztory były samowystarczalne pod względem wyżywienia. Zbiórkę w refektarzu poprzedzało bicie dzwonu oraz modlitwa. Zdrowi jedli mięso trzy, chorzy sześć razy w tygodniu (z wyjątkiem postnego piątku). Ze względu na możliwość chorób podawano różnego rodzaju mięsa, przeważnie peklowaną wołowinę lub cielęcinę oraz warzywa z własnego ogrodu. Nie brakowało również serów z własnej serowarni. Bracia spożywali razowiec, podczas kiedy służba chleb żytni. Pito piwo zwykłe lub jęczmienne, oraz wino. Każdy miał osobna miskę z rogu lub pnia dębu, zrezygnowano bowiem z niewygodnego nakazu ubóstwa, nakazującego dwóm braciom jeść jednocześnie z jednej miski. Przy stole używa się pucharu (osobny na dni powszednie, osobny na dni świąteczne), oraz łyżki i noża. Stół, przy którym spożywano chleb miał być czysty i nakryty pewnego rodzaju serwetą." (...)
Historia i życie codzienne zakonu Templariuszy

niedziela, 4 listopada 2012

Czekoladowo

Buena poleca Amelię, czekoladę niedrogą i zaskakująco smaczną jak na oferowaną cenę. Szczególnie Buena upodobała sobie mleczną czekoladę o smaku pomarańczowym. 
A tak przy okazji sugerowałbym producentom czekolady, aby choćby dla gastronomii, wzorem Belgii, Francji i Anglii oferować czekoladę w pastylkach. Taki zapakowany w ucieszny "papiórek" krążek świetnie smakuje jako deserek pod szklaneczkę herbaty, tudzież kawy, bo powszechnie wiadomo, że czekolada wzmaga apetyt i poprawia nastrój. 
Najbardziej pożądane w tym względzie są czekoladowe pastylki miętowe (te jeszcze są dostępne), ale i inne smaki by się przydały i dlatego sugerowałbym smaczek a'la Amelia pomarańczowa.
A Amelia wygląda tak: (niestety tej o ulubionym smaku nie znaleziono)









sobota, 3 listopada 2012

Crème brûlée

No cóż. Buena zmęczona dzisiaj, bo też i gości w lokalu nie brakowało. Ciut za późno na nowy przepis, przeto, wzorem Janosika, warto podkraść przepis nie na byle co, a mianowicie: "crème brûlée".
We Francyi będąc z tym deserem żołądek bezboleśnie a kojąco zapoznałem. Sporządza się toto z tłustej śmietanki, cukru, żółtek, wanilii, tudzież owoców dla kontrastu smaku dobranych. 
Więcej na stronie:

Smacznego!!!
A teraz, choćby dla oczu uciechy, ukradzione z wylinkowanego bloga:

 



czwartek, 1 listopada 2012

Piwny grzaniec


Na słotne i chłodne, mgliste i dżdżyste, mroźne i wietrzne popołudnia i wieczory najlepszy piwny grzaniec, który w Buenie serwować będziemy. Do rzeczonego grzańca przygotować należy:
- pół litra piwa jasnego z beczki, butelki lub puszki, wedle uznania zziębniętego,
- przyprawy w postaci: cynamonu, imbiru, kardemonu, wanilii, dwóch goździków i na czubek łyżeczki muszkatołowej, drobno zmielonej gałki - całość mieścić się powinno w stołowej łyżce,
- miodu łyżeczek dwie, które można trzcinowym najlepiej cukrem zastąpić,
- łyżkę malinowego soku,
- łyżeczkę startej skórki pomarańczy.
Przyrządzenie:
1) Rzeczone piwo przelać do garnka, pozwalając na uwolnienie piany; płyn smakowity podgrzewać na ogniu średnim.
2) W trakcie podgrzewania dodawać pozostałe składniki, nie nerwowo mieszając.
3) Nie dopuściwszy do wrzenia, tak sporządzony grzaniec przez drobne sito przelać, aby skuszonemu przenikliwym smakiem osad na gardle nie stanął, uboczne niosąc z sobą skutki.
Tyleż o grzańcu piwnym, który nie dość, że temperaturę ciała poprawi, to jeszcze boleści gardła zredukuje i kolory na policzkach bez udziału solarnej lampy wymaluje.
Przyprawy można zredukować o jedną, tudzież sok malinowy albo miód wybrać wedle gustu. Można też 25 mililitrów czegoś mocniejszego, dla poprawy nastroju dolać.
Tak czy inaczej pożytek dla ciała i duszy będzie, o czym zapewnia Buena.
A wyglądać może to tak:


wtorek, 30 października 2012

Buena pracuje pierwszego

1 listopada pracujemy w Buenie od 14 do 20.

Coteaux du Layon





Wina Coteaux du Layon pochodzące z Andegawenii (fr, Anjou), krainy w dolnym biegu Loary, swoją słodycz zawdzięczają temu, że owoce winorośli spędzają więcej czasu na "krzaku", dojrzewając dłużej i osiągając naturalny posmak słodkiego nektaru, bez konieczności wzbogacania winnej masy cukrem.
Zbiory winorośli do produkcji Coteaux du Layon zaczynają się później, niż w innych rejonach Doliny Loary. Charakterystyczne jest to, że wina z Andegawenii nie są ciężkie, jak portugalskie porto,  czy hiszpańskie estrello lub malaga. 
Coteaux du Layon smakuje genialnie z deserami i lekką, łagodną kawą. Doskonale komponuje się z creme brulee.
Jest to wino białe o leciutko słomkowej barwie.
W związku z tym, że wina słodkie wciąż pozostają w mniejszości w porównaniu z wytrawnymi, półwytrawnymi i półsłodkimi, wróżę im karierą u degustatorów i życzę długich i ciepłych jesieni.

poniedziałek, 29 października 2012

"O potrawach staroświeckich"

Z Jędrzeja Kitowicza wzięte, w "Opisie Obyczajów za panowania Augusta III" opisane, ze strony 

http://literat.ug.edu.pl/kitowic/index.htm#spis 

pobrane, statuetką króla polskiego Augusta III ozdobione.

Statuetka porcelanowa

"W pierwszym zwyczaju staroświeckim, na początku panowania Augusta III jeszcze trwającym, nie było zbyt wykwintnych potraw. Rosół, barszcz, sztuka mięsa, bigos z kapustą, z różnego mięsiwa kawalcami, kiełbasą i słoniną, drobno pokrajanymi i z kapustą kwaśną pomięszanymi, i nazywano to bigosem hultajskim; dalej gęś gotowana z śmietaną i z grzybkami suszonymi, w kostkę drobną pokrajanymi, kaszą perłową zasypana; gęś czarna, którą u pomniejszych panów zaprawiano tak: kucharz upalił wiecheć domy na węgiel, w niedostatku czystej z bota czasem naprędce wyjęty, przydał do tego łyżkę lub więcej miodu praśnego, przylał podług potrzeby jakiego octu mocnego, zmięszał z ową słomą spaloną, zasypał pieprzem i imbierem, a zatem stała się gęś czarna, potrawa dobrze wzięta owych czasów i podczas największych bankietów używana. Nicht mi nie zada, iż taką przyprawę słomianą zmyśliłem na wyszydzenie staroświecczyzny, kiedy sobie wspomni na tarnosolis, płatki, których po dziś dzień kucharze do farbowania galaret i cukiernicy do farbowania cukrów używają; wszak te płatki są to zdziery starych koszul i pluder, które gaciami zowią, płóciennych; jeżeli mi nie wierzy, niech sobie ich każe dać funt w korzennym sklepie, znajdzie między tymi płatkami kołnierze od koszul i paski od gaci. Jeżeli powie, że te płatki, nim poszły do farby, wprzód musiały być czysto wyprane, to też uważyć powinien, że ogień, którym stoma do gęsi była palona, bardziej wyczyszczał wszelkie brudy niż woda płatki. "

Na rozgrzewkę golonka

Należy przyjąć, że faceci nie wybierają figury osy i Buena zaproponować może, na życzenie klienta, golonkę w piwie.
Należy więc bezwzględnie przygotować:
- 2 golonki, przednie najlepiej, lub dla głodomorów 4
- marchewki sztuk dwie lub cztery
- tyleż samo pietruszek
- seler ogromniasty lub dwa standardowe
- 0,5l jasnego piwa (robią też z ciemnym)
- kostka rosołowa
- 4 zęby trzonowe czosnku plus dwa na wypadek
- majeranek, tymianek, pieprz i sól do smaku
- papryka słodka i ostra (mile widziane różne barwy)
- śmietana (dla głodomorów trzydziestka)
- mąka dla głodomorów,
- ziemniaki ze cztery, pięć,
- cebula, liść z laurowego wieńca, tudzież angielskie zioło,
- musztarda wedle uznania.

Co z tym wszystkim zrobić należy:
1) goloniaste mięcho oczyścić, w razie potrzeby opalić, ponacinać poprzecznie i wetrzeć porządnie kamienną sól, przyprawy; zęby czosnku wcisnąć w ponacinane miejsca
2) zalać tak przygotowane mięcho piwem i odstawić na godzin dwie,
3) po odczekaniu wcisnąć golonkę do gara, a gdyby wystawała spod piwa, piwa nie żałować, zalać drugą butelką i dopiero wtedy uzupełnić wodą,
4) gotować na oszczędnym ogniu godzin dwie,
5) dla zabicia czasu skroić warzywa wedle uznania i kiedy mięcho nabierze miękkości dodawać do "zupki" marchewkę i ziemniaki, potem resztę skrojonych warzyw,
6) kiedy ugotowana golonka ma zamiar odejść od kości na znak, że jest dostatecznie miękka, wyjmujemy ją z gara, przekładamy do brytfanny lubo też do żaroodpornego naczynia i, nieszczęsną, pieczemy w temperaturze circa 200 stopni Celsjusza, aż skórka stanie się ciut krucha,
7) wywar gotujemy dalej, aż zgęstnieje i łączymy powoli ze śmietaną (mąką też - dla głodomorów); baczmy, aby się nie zwarzyła.
8) to już wszystko, pozostaje podać na najlepiej głębokim talerzu, albowiem golonka smakuje najbardziej z pełnym cholesterolu sosem, co możemy ewentualnie zredukować podając chrzan. Smakuje też z zapiekanymi ziemniakami, gdybyśmy przypadkiem za mało dali.
Pracochłonne to niesłychanie, ale bez pracy pono nie ma kołaczy, a jaki smak...
Smacznego!!!

niedziela, 28 października 2012

Wczesna zima

Chłodne i mokre dni, jak dotąd, przyciągają gości do Bueny, co powinno cieszyć i cieszy.
Atak zimy w połączeniu z nagłym nagromadzeniem zamówień złożonym w danym przedziale czasowym powoduje, że solidny piec przestaje "się wyrabiać", a klienci narażeni są na dłuższe niż zwykle oczekiwanie. Szczęśliwie mamy wyrozumiałych klientów z wyjątkiem jednej pani, która informowana o opóźnionym dowozie pizzy, nie omieszkała wyrazić swej negatywnej opinii drogą telefoniczną i odmówiła przyjęcia zamówionej capriciosy. 
No cóż, to kolejna twarz prowadzenia biznesu. Należy przecież wziąć pod uwagę nie tylko natłok zamówień, ale też konieczność odsypania pogrążonego w śniegu auta, jak i też fakt, iż po mieście w pewnym momencie można jeździć bezpiecznie jedynie na trójce, a nie każdy to rozumie.
Najczęściej jednak rozumieją.
Powoli wzrasta liczba stałych klientów, także tych
"na dowóz", co skłania nas do tego, aby w listopadzie spróbować docenić tych właśnie klientów, stosując promocje. W tej chwili trwa burza mózgów, której wynikiem ma być opracowanie w szczegółach promocyjne traktowanie tych, którzy z usług Bueny korzystają najwięcej.
Mimo wszystko mam nadzieję, że śnieg zelżeje w niedzielę.

piątek, 26 października 2012

Sałatka głodomora

Zacznijmy więc od prostej sałatki, którą można wykorzystać w diecie dla pragnących zachować "a linea", jak i też da się nią uzupełnić "mięcho" w kebabie, gyrosie lub innym hamburgerze. Nazywa to się:
"Surówka z kapusty pekińskiej z czerwoną fasolą".
Zapewne obecność czerwonej fasoli podyktowana jest łamaniem nie tylko smaku, ale i barwy jasnozielonej kapusty pekińskiej i kremowego majonezu. Użycie fasoli białej, tudzież okraszenie dania żółtą kukurydzą lub w niewielkiej ilości, groszkiem, jest również możliwe. Zacznijmy więc.

Składniki:
- kapusta pekińska 1 sztuka
- fasola czerwona 1 typowa puszka 
- pomidor 2 sztuki
- majonez 5 łyżek (wiem, że kaloryczny, lecz do zastąpienia przez jogurt grecki w 1/2 z naturalnym)
- zioła do smaku (tu warto zaszaleć; typowo pieprz biały, może być oregano lub w kompozycji z gyrosem -  tzatziki [polecam], papryczki dla chętnych - pepperoni.
Procedura:
- Kapustę pekińską szatkujemy drobno, 
- kroimy pomidora kroimy w kostkę i odsączamy na sitku 
- podobnież postępujemy z wydobytą z puszki fasolą (za wyjątkiem krojenia, rzecz jasna) 
- no i teraz mieszamy z sobą wszystkie składniki, organoleptycznie osiągając pożądany smak.
Efekt:
cztery dorosłe osoby mogą z powodzeniem zaspokoić niedobory witamin, albo też uzupełnić danie mięsne.
Głodomór mówi smacznego.